Imaginatio podsumowuje rok 2017

Drugi rok działalności SQN Imaginatio już prawie za nami. Chcielibyśmy skorzystać z tej okazji i pochwalić się wydawniczymi osiągnięciami. Tak jak obiecywaliśmy przy okazji ostatniego podsumowania, ten rok miał być jeszcze intensywniejszy i jeszcze bardziej urozmaicony. Cel został dopięty. Spójrzcie, co działo się u nas w 2017.

Dla przypomnienia, w poprzednim roku wydaliśmy pod marką Imaginatio dziesięć książek. W tym ukazało się ich osiemnaście! W księgarniach pojawił się jeden polski debiut, dodaliśmy nowych rodzimych autorów do portfolio, zadbaliśmy o kontynuacje rozpoczętych już serii i wystartowaliśmy z nowymi.

seria-wojny-alchemiczne

Zacznijmy od kontynuacji, których jest chyba najwięcej. Nie będę się tu zbyt rozpisywał, bo te tematy są już pewnie Wam dobrze znane. Rok rozpoczęliśmy Akuszerem Bogów – drugim tomem serii Nikity Anety Jadowskiej. Drugie tomy dostały również serie: Kraina Martwej Ziemi Jacka Łukawskiego, Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu Kena Liu, Grimm City Jakuba Ćwieka, Czaroziemie Susan Dennard i Pęknięta Ziemia N.K. Jemisin. Ciekawym przypadkiem są Wojny alchemiczne Iana Tregillisa, bo w tym roku zamknęliśmy całą trylogię, wydając w marcu drugi tom, a we wrześniu trzeci. Dlatego już teraz możecie cieszyć się całą historią rewolucji mechanicznych służących. Trzeci tom dostała również seria Czas Żniw Samanthy Shannon, czyli Pieśń jutra.

W marcu do sprzedaży trafił Pył Ziemi Rafała Cichowskiego. To niezwykle oryginalna książka wpasowująca się najlepiej w gatunek science fiction. Jednak nie tylko tam należałoby szukać korzeni inspiracji tej powieści. Cichowski stworzył hybrydę, która z fantastyką naukową ma najbardziej po drodze, ale dzięki pewnym rozwiązaniom fabularnym można w niej znaleźć i inne naleciałości gatunkowe. I fani XIX-wiecznej literatury groszowej rodem z Londynu, i amatorzy westernów czy filmów szpiegowskich w stylu Mission Impossible znajdą coś dla siebie. Weźcie do ręki i przekonajcie się, jak mogłaby wyglądać Ziemia w XXXI wieku.

3d-marchewka

Skoro jesteśmy przy polskiej literaturze i poruszamy się chronologicznie należałoby teraz wspomnieć o debiucie Tomka Marchewki (debiucie powieściowym, warto nadmienić, bo autor z piórem radził sobie już bardzo sprawnie dużo wcześniej, ot choćby, pisząc scenariusze do gier wideo, w tym do popularnego Wiedźmina 3 i jego dodatków). Wszyscy patrzyli, nikt nie widział, to powieść, w której kunszt Marchewki do tworzenia charakternych postaci i znakomitych dialogów jest doskonale zauważalny. Hausenberg to miasto, zdawałoby się, zamieszkałe przez same szumowiny: gangsterów, złodziei, zabójców i szulerów. To oni rządzą w murach miasta, od ich walk zależy jego przyszłość. I w całej tej gmatwaninie jest Slava – młody karciarz, który jednym numerem zamierza wygrać wszystko. Znakomita opowieść zarówno dla tych, którzy pamiętają Wielkiego Szu, jak i dla młodszych ceniących sobie sprawnie prowadzone powieści łotrzykowskie.

W sierpniu daliśmy Wam dwie polskie książki. Tomasz Duszyński w Impulsie postanowił pokazać, nam, jak wyglądałaby druga Rzeczpospolita, gdyby Józef Piłsudski zamiast zawierzyć zdrowemu rozsądkowi, poszedłby za podszeptami duchów. I o ile wydawać by się mogło, że to jakaś niedorzeczność, to wcale dalekie od prawdy takie założenie nie jest. Bo dobrze udokumentowane są próby Józefa Piłsudskiego wywoływania duchów w Belwederze, w których z resztą uczestniczył również wielki polski spirytualista Stefan Ossowiecki. W Impulsie z jednej strony mamy fascynację duchami naczelnika, z drugiej tajemniczy projekt Golem, który jest niczym innym, jak próbami wprowadzenia do armii funkcjonalnych egzoszkieletów. I to w zupełności wystarczy, żeby w historii porządnie namieszać.

podwojnatozsamoscbogow-3d

Drugą sierpniową premierą była Podwójna tożsamość bogów, czyli zbiór esejów, recenzji i wywiadów Michała Cetnarowskiego – uznanego pisarza i publicysty, szefa działu literatury polskiej w miesięczniku „Nowa Fantastyka”. Swoją książką autor przybliża czytelnikowi stan kultury popularnej w Polsce, dokonując analizy ostatniego dziesięciolecia. Bardzo ważna rzecz dla ludzi, którzy chcieliby się czegoś więcej dowiedzieć o popkulturze; to również świetny punkt wyjścia do dalszych badań na własną rękę. Dla tych, którzy zjedli zęby na tej tematyce książka może być nadal podstawą do wielogodzinnych zażartych dyskusji. Zapraszamy 🙂

Ostatnią w tym roku polską premierą był Zawisza Czarny Jakuba Ćwieka. Znany już dobrze z popkulturowych zabaw i rozdawania w swoich książkach pstryczków pisarz tym razem uderza w tony patriotyczne. Zawisza Czarny, tak naprawdę Piotr, to wywodzący się z Wybrzeża Kości Słoniowej czarnoskóry Polak, który w wolnych chwilach para się superbohaterstwem. I teraz, kiedy akurat Polska ponownie go potrzebuje, wyrusza do Warszawy, gdzie będzie pracował nad rozwikłaniem zakrojonego na szeroką skalę spisku. W intrygę zaplątani są młodzi ambitni z Mordoru, uczestnicy rowerowej masy krytycznej, członkowie ONR-u, kibice Legii oraz, hmm, powiedzmy, że ukryta opcja niemiecka. Ćwiek funduje kilka godzin znakomitej zabawy. Pamiętajcie jednak, żeby do lektury podejść z dystansem.

Co jeszcze? Mogliście dzięki nam wybrać się do Wilna z początku XX wieku. No dobra, może bardziej dzięki uprzejmości Andriusa Tapianasa, który napisał znakomitą Wilczą godzinę. Nam należy się zasługa sprowadzenia tytułu do Polski 🙂 Litwin w swojej powieści bardzo dokładnie odmalował Wilno, które dodatkowo przystroił w steampunkowe szaty. Świetna pozycja dla miłośników przygodowych powieści detektywistycznych oraz szpiegowsko-politycznej fikcji.

zakazane-zyczenie-rek

Ukazały się naszym nakładem w zeszłym roku jeszcze trzy powieści młodzieżowe. Zakazane życzenie Jessiki Khoury to bardzo zmyślnie poprowadzony retelling historii Aladyna i jego magicznej lampy. Z tą różnicą, że dżinn jest tu kobietą, a to naprawdę dużo zmienia 🙂 Moja Lady Jane to z kolei wariacja na temat historii Jane Grey, angielskiej monarchini, która zyskała przydomek dziewięciodniowej królowej. Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows opowiadają jej historię na nowo zastanawiając się, co by było, gdyby jednak jej nie ścięto. I gdyby miała zostać poślubiona człowiekowi, który za dnia jest… koniem. Natomiast Pasażerka Alexandry Bracken to fascynująca podróż przez kontynenty i epoki. Główna bohaterka zostaje nagle przeniesiona w czasie do XVIII wieku, gdzie ledwie uchodzi z życiem na pirackim statku. Musi odnaleźć tajemniczy przedmiot, by wrócić do domu. I do swojego czasu.

Myślę, że to dowodzi temu, że z obietnicy się wywiązaliśmy 🙂 Przed nami kolejny rok. Już od jakiegoś czasu się przygotowujemy, teraz będzie trzeba wszystko sukcesywnie wdrażać. Sobie życzymy, żeby plan udał się w 100 procentach, czyli, żeby znowu wszystkiego było jeszcze więcej. Wam z kolei życzymy samych znakomitych książek i nadwyżki czasu wolnego, żebyście te wszystkie publikacje mogli w spokoju pochłonąć. Do siego roku!

Categories: Newsy