Imaginatio podsumowuje rok 2016

Zbliża się koniec roku, a więc i czas podsumowań. A że był to rok szczególny, bo właśnie na jego początku została powołana do życia marka Imaginatio, to prześledźmy wspólnie, co fantastycznego wydarzyło się u nas.

Wiadomo, że książki są tu najistotniejsze, więc od nich zacznijmy. Od 1 stycznia do 31 grudnia ukazało się dziesięć tytułów z logo SQN Imaginatio. Przypomnijmy je sobie wszystkie 🙂

lukawski-zdjecie-instagram

Krew i stal

Rok 2016 zaczęliśmy od polskiego debiutu, powieści fantastycznej osadzonej w quasi-średniowiecznym świecie ze słowiańskimi detalami. Królują w niej przygoda i tajemnicza magia. Tym samym Jacek Łukawski zapisał się w historii SQN podwójnie: jego książka była pierwszą wydaną pod nową marką, a sam autor stał się pierwszym naszym debiutantem beletrystycznym (nie ostatnim, ale o tym później). Moc pozytywnych recenzji podziałało stymulująco na autora, a konstruktywna krytyka, której uniknąć się nie da (i unikać jej nie należy) uczuliła go na pewne sprawy. My już czytamy drugi tom serii – Grom i szkwał. Wam będzie to dane w marcu. Mam nadzieję, że czekacie na to wydanie równie mocno, co autor i my.

ava-lavender-1

Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender

Kiedy ze stosu propozycji agencyjnych wygrzebaliśmy niezwykłą historię Avy Lavender, od razu zauważyliśmy, że trafiła nam się prawdziwa perełka literacka. Powieść z pozoru przeznaczona dla młodzieży, i to tej jej pięknej części, okazała się bardzo uniwersalną historią o trudach miłości. Do tego Leslye Walton postarała się ubrać ją w magiczny, baśniowy klimat, który skutecznie uczynił książkę lekką niczym pióra bohaterki. Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender to książka, która z całą pewnością na długo pozostanie w pamięci czytelników.

Grimm City - Jakub Ćwiek

Grimm City. Wilk!

Osobiście niecierpliwie czekam na każdą nową serię Kuby Ćwieka. Autor imponuje mi wyobraźnią i łatwością, z jaką żongluje znanymi i utartymi motywami, tworząc z nich świeże koncepty. W Grimm City skonstruował klimatyczną mieszankę kryminału w stylu noir z baśniami braci Grimm. I może zagadka kryminalna nie jest zbyt skomplikowana, ale umówmy się, tu najważniejszy jest świat i bohaterowie! To przecież wprowadzenie do nowej serii. Miasto położone na ciele giganta, z którego wydobywana jest ropa napędzająca retro-futurystyczne pojazdy, naprawdę urzeka. Więcej zanieczyszczonego, poznaczonego tłustymi plamami urban fantasy od Ćwieka w kwietniu, kiedy ukaże się drugi tom serii. Autor obiecuje przeniesienie ciężaru na trochę inny aspekt miasta i tym razem królować będą prawnicy.

Królowie Dary

Królowie Dary - Ken LiuKen Liu to znany przede wszystkim czytelnikom „Nowej Fantastyki” twórca znakomitych opowiadań, a do tego tłumacz i propagator chińskiej literatury. Kiedy gruchnęła wieść, że pisze swoją pierwszą powieść, nie mogliśmy przejść obok tej informacji obojętnie. Monumentalna, bo licząca ponad milion znaków, książka okazała się sporym wyzwaniem dla tłumaczki. Szczęśliwie udało się zamknąć tłumaczenie na czas i podczas Pyrkonu pierwsi czytelnicy mogli zagłębić się w pachnący orientem świat Archipelagu Dary. Mnóstwo wątków i postaci, epickie bitwy, wielka polityka – wszystko to do odnalezienia w silkpunkowej powieści, która garściami czerpie z chińskiej tradycji wuxia oraz europejskiej charakterystyki anglosaskiej fantastyki. Prawdziwy kulturowy miszmasz podany z wielkim wyczuciem. Z kontynuacją spieszymy się na Pyrkon 2017.

mechaniczny-3dMechaniczny

Książka, która mogła okazać się sporym zaskoczeniem dla polskich czytelników fantastyki znających poprzednie powieści Iana Tregillisa. Z niepokojem patrzyliśmy na Wasze reakcje, ale mieliśmy nadzieję, że dacie szansę Mechanicznemu i pozwolicie się porwać wizji Europy rządzonej mosiężną ręką Królestwa Holandii i jego mechanicznej armii. Przygodowa, po części szpiegowska, powieść z clockpunkowym sztafażem i filozoficznymi pytaniami okazała się naszym kolejnym dobrym strzałem. Dużo dobrego zrobiła też polska okładka, do której nie ma sensu porównywać oryginalnej 🙂 A do tego książkę poleca Krzysztof Piskorski! Jeśli jeszcze jej nie znacie, to naprawdę warto.

3d-widok-lafayclovis

Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu

Kolejny debiut, w którym zakochaliśmy się od pierwszego czytania. Anna Lange to pseudonim doktor chemii Uniwersytetu Warszawskiego. Książkę napisała z lekkością charakteryzującą raczej wykładowcę literatury angielskiej 🙂 Clovis LaFay pozwala czytelnikowi poczuć klimat XIX-wiecznego Londynu z wiernie odwzorowanymi zależnościami społecznymi i ówcześnie panującymi konwenansami. Pokazuje również, jak taki Londyn funkcjonowałby, gdyby istniała magia. Ta nie jest tu czymś nienaturalnym, niewyjaśnionym. Zdaje się zbadana, opisywana z naukowego punktu widzenia. Autorka sama przyznaje, że jej koncepcja sekwencji czarów zawdzięcza co nieco pewnej technice spektroskopowej. Idealna rzecz dla fanów klasycznej literatury angielskiej, powieści detektywistycznych czy zwolenników błyskotliwego i nienachalnego humoru.

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Aneta Jadowska to silna charakterem, bezpretensjonalna kobieta obdarzona niezwykłym poczuciem humoru. I takie są właśnie jej książki: solidne, szybkie, nieprzewidywalne, równie poważne, co rozrywkowe. Dziewczyna z Dzielnicy Cudów nie znosi półśrodków; Nikitę albo się kocha, albo nienawidzi. Na pewno warto ją poznać i wyrobić sobie własne zdanie! Co ważne wbrew wszelkim pozorom i dość obiegowej opinii książki Jadowskiej nie są głupiutkimi czytadełkami, jak je część internetowych krytyków maluje 🙂 Urban fantasy pełną gębą. Jeśli dobrze bawicie się przy lekturze Jima Butchera czy Tada Williamsa, to i seria o Nikicie was usatysfakcjonuje.

okladka-patykiewicz-iwrzucawaswogien

I wrzucą was w ogień

Czytanie Dopóki nie zgasną gwiazdy Piotra Patykiewicza było zaskakującym przeżyciem. Zmęczony tematyką postapo (całej winy upatruję w przereklamowanej serii Metro), sceptycznie podchodziłem do kolejnej literackiej próby mierzenia się z tematem końca świata. Jednak wizja Patykiewicza oczarowała mnie zupełnie. Wspaniała opowieść o walce o przetrwanie w arktycznej scenerii. Zupełnie odświeżająca. A w tym roku przyszedł czas na I wrzucą was w ogień, czyli taką trochę kontynuację. Trochę, bo znajomość poprzedniego tomu nie jest wymagana do czerpania radości z lektury I wrzucą was w ogień. Zwłaszcza że druga książka jest poważniejsza w treści, obyczajowa, zupełnie nie młodzieżowa. Wielka tylko szkoda, że proza Patykiewicza nie zdobyła takiej popularności jak zamknięte korytarze metra.

czaroziemie-seria

Prawdodziejka

Również jedna z tych propozycji wydawniczych, którym nie mogliśmy się oprzeć. Prawdodziejka to młodzieżowa fantastyka przygodowa, w której akcja goni akcję, bogaty świat kusi egzotyką miejsc, a system magiczny nadaje całości smaku. Nieskomplikowana opowieść o przyjaźni z bohaterami, których po prostu się lubi. O wartości książki świadczą również polecenia popularnych autorek: Robin Hobb i Sarah J. Maas. Susan Dennard zainicjowała bardzo fajną serię, która może szybko zawładnąć sercami polskich czytelniczek. A Wiatrodziej już w maju 🙂

zapowiedz-piata-pora-roku

Piąta pora roku

Książka równie kontrowersyjna, co Mechaniczny Iana Tregillisa. Tu też poprzednie książki N.K. Jemisin nie przypadły polskiemu czytelnikowi do gustu. Mimo to w Piątą porę roku uwierzyliśmy i postanowiliśmy zaryzykować. Szybko okazało się, że słusznie – powieść zdobyła Nagrodę Hugo oraz liczne nominacje do pozostałych ważnych nagród literackich, w tym Nebuli czy Locusa. Bardzo dobra fantastyka, której nie da się w żaden sposób zaszufladkować. Nie jest również wolna od pewnego rodzaju upolitycznienia. Nie ma tu jednak mowy o głupawym powtarzaniu ideologii czy popadaniu w skrajności. Pod tym względem dzieło Jemisin jest również niejednoznaczne. Skrótowo zarysował problem Krzysztof Sokołowski na swoim blogu Lapsus Calami, gdzie przy okazji napisał kilka słów o Piątej porze roku. Warto zajrzeć i zainteresować się tym, jak wygląda anglojęzyczna scena fantastyczna. Nie tylko polski fandom jest podzielony 🙂

W temacie książek, które ukazały się pod marką SQN Imaginatio, to by było na tyle, jeśli chodzi o rok 2016. Ale nie tylko tytuły wydane się liczą. W 2016 podpisaliśmy liczne kontrakty, ściągnęliśmy całe mrowie książek z zagranicy, które już teraz są regularnie tłumaczone i czekają na swoją premierę. Najbardziej nas cieszy, że rodzimi autorzy ufają nam i chcą u nas wydawać. W przyszłym roku będzie kilka naprawdę godnych uwagi debiutów. Ale o planach na 2017 będzie w osobnej notce.

SQN Imaginatio stara się zaistnieć w świadomości czytelników fantastyki. Chcemy, żeby każdy mógł u nas znaleźć dla siebie coś ciekawego. Dlatego w naszym portfolio są niezobowiązujące młodzieżówki, obyczajowa fantastyka, epickie poematy fantasy, powieści postapo i kąski, które zadowolą bardziej wymagającego czytelnika. Poza tym że wydajemy różnorodne książki i starannie dobieramy tytuły do naszej oferty, pokazujemy się również na imprezach fantastycznych.

Zdjęcie Pyrkon 2016 relacjaPyrkon

Festiwal fantastyki, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Jeździmy do Poznania od kilku lat, wcześniej jako Wydawnictwo SQN, od 2016 roku jaku SQN Imaginatio. Dzisiaj to największe polskie święto dla fanów fantastyki, ale kto wie, czy wkrótce Pyrkonu nie dogonią inne imprezy…

Smokon

Kameralna impreza organizowana przez stowarzyszenie Krakowskie Smoki w mieście władców Polski. Jednodniowa, w obrębie jednego budynku, upakowana całą masą atrakcji. I choć nie wystawiamy się tu z naszymi książkami, staramy się, żeby w programie nie zabrakło naszych autorów. W 2016 Smokon odwiedzili Jakub Ćwiek i Aneta Jadowska, ale najbardziej cieszyła obecność Jacka Łukawskiego, który przemógł wrodzoną nieśmiałość i zadebiutował w roli prelegenta. Niepotrzebnie drżał ze strachu, bo sala była pełna, a słuchacze ciepło przyjęli jego wystąpienie. Od tego czasu Jacek jeździ na konwenty w miarę regularnie i wygłasza swoją prelkę o ciekawych, na pozór fantastycznych wydarzeniach, które wydarzyły się jednak naprawdę. Czekamy na kolejne przykłady oraz zapowiadaną nową tematykę 🙂

Polcon

10Duży zawód z mojej strony. Jak na imprezę pretendującą do bycia tą najważniejszą w polskim fandomie, będącą gospodarzem gali wręczenia Nagród im. Janusza A. Zajdla, strasznie mało oferuje uczestnikom. Wystawców książkowych praktycznie brak i może jest to szansa, z której należałoby skorzystać, ale przy tak opornym kontakcie naprawdę ciężko coś zdziałać. Nie jest to tylko moje zdanie 🙂 A o słabej kondycji tegorocznej edycji niech świadczy fakt, że większym zainteresowaniem cieszyły się festiwale foodtracków i baniek mydlanych… każdy z osobna. Z optymizmem patrzę w przyszłość, gdyż Polcon w 2017 ma być organizowany w Lublinie przez ekipę odpowiedzialną za Falkon.

Copernicon

Jeden z tych staroszkolnych konwentów, czyli o wiele większy nacisk na część programową niż handlową, podkreślany małą powierzchnią hali wystawców. Program miejscami sprawiał wrażenie szytego grubymi nićmi, wykonywanego przez amatorów, ale jednocześnie luźny, rozrywkowy, tworzony bez spiny. Cieszy to, bo widać, że młodym ludziom nadal chce się dzielić swoją pasją. Dodatkowy duży plus za sam Toruń: przepiękne Stare Miasto i przepyszne pierniczki 🙂

blog-17-falkon-relacja

Falkon

Jestem pod dużym wrażeniem organizacji Falkonu. Wszystko było dopięte na ostatni guzik (drobne wpadki każdemu się zdarzają i nie da się ich uniknąć), a hala dla wystawców odpowiednio przygotowana i zagospodarowana. Tylko to jedzenie… Niemniej widać, że Falkon ściga Pyrkon, i mam wrażenie, że za kilka edycji obie imprezy wyrównają się 🙂 W przyszłym roku zdecydowanie jedziemy z własnym stoiskiem. Zwłaszcza że będziemy mieli dużo książek do pokazania 🙂

Z rzeczy, które również nas cieszą, nawiązaliśmy współpracę z kilkoma artystami, których prace już zdobią nasze okładki i, mamy nadzieję, będą zdobić także przyszłe. Współpraca z jednym z wybitnych artystów zaowocuje dość specyficzną książką, ale o tym będę informować szerzej, jak już będę mógł. Na razie projekt oznaczony jest pieczęcią Top Secret 🙂

facebook-home

I na koniec apel.

Niektórzy z Was będą marudzić, że za mało, że nie ma się czym chwalić. Uważam, że wręcz przeciwnie. Wystartowaliśmy z projektem, który ma w naszym mniemaniu szansę stać się czymś wielkim! Musicie nam jednak trochę zaufać. Nie lekceważcie nas, nie wrzucajcie nas z automatu do worka z wydawcami, których książki Was nie interesują. Dajcie nam szansę, przyglądajcie się naszej pracy, śledźcie nowości, a może w końcu i tych największych malkontentów przyciągnie coś, co ich zadowoli 🙂 Ten pierwszy rok Imaginatio był trudny, wymagał od nas ogromnych nakładów pracy. Przyszły będzie jeszcze trudniejszy. Ale to dobrze, bo dzięki temu Wy dostaniecie więcej możliwości do poznania nas od dobrej strony 🙂 Zachęcam do śledzenia strony, zaglądania na niniejszego bloga i profilu FB Fantastycznie nieobliczalnych. Bądźcie zawsze na bieżąco.

Do tego ogromna prośba. Komentujcie, co robimy, dawajcie nam feedback. Wskazujcie rzeczy, które robimy dobrze, wytykajcie błędy (byle konstruktywnie, z głową). Śmiało też sugerujcie nam pewne rozwiązania, zgłaszajcie życzenia co do kierunków, w których moglibyśmy iść. Imaginatio to młoda marka i jak każdy nowy twór jest jeszcze bardzo elastyczna. Wykorzystajmy to i wspólnie stwórzmy projekt, z którego każdy skorzysta 🙂

Categories: Newsy